środa, 24 maja 2017

LBA #11

Dzień dobry!

Dziś kolejne LBA, do którego zostałam nominowana przez Złodziejkę zapisanych stron, za co serdecznie dziękuję. I zaczynamy!




1. Jaką książkę teraz czytasz? Podoba Ci się?

"Anna Karenina" Lew Tołstoj. Szczerze mówiąc, kobiety w tej książce doprowadzają mnie do szału ;/
2. Czytasz podczas jazdy np. autem, pociągiem?

Zdarza się, ale bardzo rzadko. Lubię mieć ciszę i spokój kiedy czytam.

3. Spotykasz znienawidzoną męską postać. Jak reagujesz?

Odwracam się, żeby nawet na niego nie patrzeć. Fu! :D 

4. O nie, musisz pokonać potwora morskiego! Kto będzie z Tobą walczył? Możesz wybrać 3 postacie książkowe.

Hmmm... Hermiona, bo ona zawsze się przyda ^.^, Vanessa z "Syreny", na pewno zna się na wszelkich morskich sprawach i specjalistę... Geralta z Rivii. :)

5. Oglądasz seriale?

Oczywiście! Nie jestem wielką miłośniczką, ale codziennie obejrzę odcinek jakiegoś serialu. :)

6. Ile książek liczy Twoja biblioteczka?

Nie liczyłam, ale jest tego sporo... I ciągle dochodzą kolejne, i kolejne, i kolejne. :D 

7. Idziesz na randkę z jedną postacią książkową. Kim będzie ten szczęściarz?

Nawet nie muszę pisać... Osoby, które czytają moje LBA doskonale wiedzą, że Patch! <3 

8. Masz jakiegoś zwierzaka? 

Mam tylko psa, ale planuję kupić sobie coś małego. Papużkę albo chomika. :)

9. Spotykasz swoją ulubioną damską postać. Jak reagujesz?

Nie wiem która damska postać jest moją ulubioną... Ale na pewno zaprosiłabym ją na kawę i byłabym w siódmym niebie. ;)

10. Podaj trzy blogi, które lubisz czytać.

Czytam bardzo dużo blogów literackich, dlatego ciężko mi wybrać. No ale takie przykładowe to Literacki Świat Cyrysi, Książka od kuchni, Kto czyta książki - żyje podwójnie. Ale tak jak mówię - czytam wszystko to, co przyciągnie moją uwagę. ;)

11. Otwórz najbliższą książkę na stronie 11 i przeczytaj 3 zdanie.

"Majowie znali astrologię niemal tak dobrze jak Europejczycy". :D Podręcznik do historii, haha :D 

To wszystko. Dziękuję za ciekawy zestaw pytań. ;)

15 komentarzy:

  1. Ooo, a jakie seriale oglądasz? :D I Patch!!! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie oglądam "Ranczo" i "The Crown" :D

      Usuń
  2. Poważnie czytasz "Annę Kareninę"? Kurczę, jakbyś miała ochotę pogadać o niej to jestem prawie świeżo po lekturze i chętnie wdam się w dyskusję ;)
    Mnie jakoś kobietki szczególnie nie denerwowały ale dosyć mocno wkurza mnie podejście wszystkich mężczyzn otaczających Annę - w sensie wszyscy są w pewien sposób na mój rozum toksyczni (no może prócz Lewina, ale z nim Ania rzadko ma kontakt a właściwie wcale). No i świetnie zobrazowanie społeczności rosyjskiej, ale też wszelkich społecznych praw i mechanizmów. No i tej kruchej kobiecej psychiki i właściwie powiedziałabym też że nawet depresji poporodowej.

    Geralt z Rivii nigdy by nie zawiódł! :D

    O, no i widzę że jesteś także miłośniczką "The Crown" tak jak ja! *o* (choć może nie powinnam się takową mianować bo przepuściłam odcinki na korzyść czegoś nowego, no i studia - wiadomo, coraz bliżej sesja).

    Pozdrawiam, świetne LBA! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźni w tej książce mają bardziej trzeźwe podejście do świata niż kobiety. Wystarczy, że facet zamyśli się o czymś i trochę inaczej spojrzy na kobietę (Kitty albo Anna) i ta od razu obraża się. No ludzie! :D Nie wychodzę z podziwu jak Tołstojowi chciało się pisać książkę, która ma prawie 700 stron drobnym druczkiem i opowiada o tak przyziemnych sprawach. Jak dla mnie, te kobiety po prostu wiecznie szukają pretekstu do kłótni. :D

      Usuń
    2. Fakt - na pewno mają trzeźwiejsze no ale wiesz, to bardziej przywilej czasów w jakich żyli, bo mężczyźni zajmowali się wszystkim a role kobiet były znacznie ograniczone. Całe życie kobiet obraca się wokół wydarzeń społecznych, bali, towarzystwa, sztuki itd. I to daje konkretny obraz jak bardzo kobiety takie jak Anna cierpiały ze względu na ostracyzm i całkowite wykluczenie ze społeczności. Od czasu jej zdrady nikt jej już nie zapraszał, nikt się z nią nie chciał kontaktować i Anna czuła się samotna wyłącznie z Wrońskim...
      Poza tym pamiętam że bardzo podobał mi się opis balu w trakcie którego Kitty wybrała pudrową sukienkę zgodnie z modą, a Anna pojawiła się w czarnej sukni i zrobiła furorę. Też raczej nie przepadam za tym całym światkiem bali i przyjęć ale musiałam przyznać, że to wydarzenie było z romantycznego punktu widzenia piękne :D
      Anna trochę zaczynała mnie wkurzać już pod sam koniec, ale też odczuwałam do niej spore współczucie.
      Zresztą nawet nie wiem w którym momencie jesteś xD przepraszam,mam nadzieję, że nie zaspojleruję ci za wiele :)

      Usuń
    3. Spokojnie, skończyłam ją wczoraj. :D
      Tak, rozumiem, że książka jest specyficzna ze względu na czasy, w jakich powstała. Jednak nie krytykuję tutaj samej książki. Częściowo rozumiem postępowanie Anny. Ale biorąc pod uwagę fakt, że ja żyję w XXI wieku, takie zachowania mnie denerwują. :D Poza tym dlaczego tak nagle Anna zaczęła szukać czegoś nowego? Kiedy zobaczyła Wrońskiego to po prostu straciła rozum! W pewnym momencie przestała interesować się Sieriożą. Żeby było ciekawiej, po urodzeniu córki, nie odczuwała względem niej matczynej miłości. To chyba najbardziej odrzuciło mnie od tej bohaterki. Po co decydowała się na życie z Wrońskim skoro ciąża była dla niej takim problemem? I dlaczego zaczęła inaczej traktować Wrońskiego? Moim zdaniem ona nie była do końca zdrowa pod względem psychicznym...
      A czy czytałaś może "Wojnę i pokój"? Zastanawiam się czy sobie tego nie wypożyczyć w najbliższym czasie. :)

      Usuń
    4. Aha, no to super :)
      No tak, rozumiem. Wszechobecna hipokryzja na salonach moskiewskich w istocie może wyprowadzić z równowagi!
      Czegoś nowego w sensie czego?
      No cóż, to prawda dlatego jestem zdania że matka z niej była średnia i po prostu ta miłość, ten zatruty romans ją zniszczył. Miłość właśnie taka jest - kiedy namiętność zaczyna znikać to partnerzy czują pewną pustkę; dla Anny była ona tym gorsza że postawiła całe swoje życie na tę jedną kartę i dokonała zbyt wielu poświęceń by mogła to w jakikolwiek znieść. Poza tym gdy pojawiła się jeszcze jej córka nikt nie okazał wsparcia, więc de facto psychika Ani nie wytrzymała. Wpadła w paranoję,chciała spędzać każdą wolną chwilę z Wrońskim, bo tylko on jej został, a gdy ten musiał ją opuścić to Kareninie puszczały wodze fantazji i obawiała się że kochanek ją zdradza lub przestał ją kochać. Tak się dzieje z kobietami, nawet we współczesnym świecie,tuż po porodzie, w chwili menopauzy albo kryzysu wieku średniego...
      Tego Sieroży to też mi było szkoda. Wychowany przez ojca i tę "przyjaciółkę" fanatyczkę.
      Nie, za "Wojnę i pokój" się nie wzięłam. Lubię rosyjskich autorów ale teraz przerzuciłam się trochę na Gogola i Dostojewskiego. :P
      Osobiście raczej nie widzę powodu by się brać za tę książkę, przeraża mnie jej grubość i tematyka troszkę ale jak chcesz to próbuj :D
      Przypuszczam że nie pożałujesz.

      Usuń
    5. Gogola czytałam "Martwe dusze", a Dostojewskiego "Łagodną" (w innym tłumaczeniu, ponoć tym lepszym, "Potulną") i "Zbrodnię i karę". Z literatury rosyjskiej pokochałam jeszcze Bułhakowa za "Mistrza i Małgorzatę". <3 Jeżeli chodzi o "Wojnę i pokój" to nie przeraża mnie ani grubość ani tematyka... Bardziej boję się tego, że mi się nie spodoba... Ja jestem takim typem człowieka, który musi znać wszystkie ważniejsze tytuły. Czasami wstydzę się tego, że nie czytałam jakiejś książki, którą jednak większość osób zna (oczywiście osób, które mają cokolwiek wspólnego z literaturą). Można powiedzieć, że to są moje kompleksy :D Dlatego przynajmniej spróbuję przeczytać "Wojnę i pokój". :)

      Usuń
    6. Ojej, normalnie bratnia dusza <3 ja właśnie mam tak samo, że wolę znać wszystkie ważniejsze tytuły, klasykę literatury i stoi ona u mnie w hierarchii wyżej niż jakakolwiek nowość.
      Ja z Gogola wezmę się teraz za jego krótką nowelę "Szynel" i automatycznie za "Biednych ludzi" Dostojewskiego bo są tematycznie powiązane i nawiązują do siebie.
      Wielbię "Mistrza i Małgorzatę", to świetna i zabawna książka i jedna z najlepszych lektur jakie mi się trafiły, podobnie "Zbrodnia i kara". A o czym jest "Potulna"?
      Z literatury rosyjskiej to polecam ci jeszcze "Damę pikową" Puszkina, krótka a jakże przyjemna!
      Niestety w moim otoczeniu nie ma osób przed którymi mogłabym się popisać znajomością tych klasyków więc głównie karmię swojego wewnętrznego snoba :/ A szkoda bo jednak takie rozmowy są potrzebne.

      Usuń
    7. "Damę pikową" mam na liście wakacyjnych lektur 2017 :D Także jeszcze wiele przede mną. :D

      "Potulna" to krótkie opowiadanie Dostojewskiego o toksycznym małżeństwie. Ma tylko około 50 stron, a szokuje bardziej niż "Zbrodnia i kara". Moim zdaniem świetne opowiadanie, niesamowita kreacja kobiety i to... No nie wiem, chyba ZMIESZANIE czytelnika. Koniecznie przeczytaj!
      Moja mama jest polonistką, więc z nią mogę sobie porozmawiać o literaturze. :) Ale z nikim więcej, niestety. Jeżeli o to chodzi to już dwa razy się zawiodłam. Pierwszy raz kiedy poszłam do liceum na profil humanistyczny. Myślałam, że będzie tam mnóstwo osób, które zapisały się na ten profil z zamiłowania do literatury. No i kogo spotkałam? Ludzi, którzy nie przeczytają książki liczącej ponad 200 stron. Po prostu żałosne... Drugi raz się zawiodłam, kiedy zorientowałam się, że blogosfera obfituje w recenzentów, którzy nie znają najwybitniejszych dzieł światowej literatury. Wstyd i hańba! Nie wiem jak można oceniać współczesne książki skoro nie zna się wzorców. No ale to tylko moje zdanie. :D

      Usuń
    8. Och, w takim razie super :D

      Opis całkiem fajny, zachęciłaś mnie zdecydowanie!
      No cóż, wcale ci się nie dziwię, bo miałam tak samo... Też w liceum wybrałam profil humanistyczny i rozczarowałam się, widząc jak niewiele osób w ogóle ma choćby jakiś szczątkowy zapał do literatury; widząc zbieraninę osób, które po prostu wybrały najłatwiejszą - ich zdaniem - opcję. Chociaż samozwańczy recenzenci książek w moim zasięgu to wciąż garstka osób, to po prostu już nawet nie poruszam żadnych dyskusji w komentarzach, bo wiem, że to do niczego prowadzi - zwykle odzywam się wyłącznie, gdy wiem o czym mowa, bo nadal w jakiejś części wybieram lub są mi podsuwane różne bardziej teraźniejsze książki przez siostrę. Ale wiesz, zauważyłam, że to nie jest wcale takie dziwne - w sytuacji, w której autorzy współczesnej literatury sami nie znają kanonu ani nie zamierzają do niego nawiązywać, to jak można dziwić się czytelnikom?
      Ostatnio okropnie działa mi na nerwy powszechna opinia pt. "Czemu w szkołach jest tak wiele książek, które wcale nie są ciekawe? Można by urozmaicić kanon o jakieś ostatnie dzieła, bardziej przystępne." Jak można w ogóle mieć o to pretensje? Założę się, że większość takich osób będzie miało do czynienia z klasykami wyłącznie w szkole i nigdy później. Poza tym wątpię, żeby "bardziej przystępne, ostatnie dzieła" zrobiły wśród młodych czytelników furorę, bo zakładam, że nie wybrano by nic z literatury YA, a raczej coś w stylu dzieł noblistów ostatniej dekady.
      Tak więc to jest moje zdanie :P

      Usuń
    9. Dokładnie! Ja już mam dosyć tych wszystkich artykułów w internecie i gazetach o tym, że osiem książek na jeden rok szkolny to stanowczo za dużo. Mnie też denerwują opinie tego typu, że lektury są nudne i niczego nie wnoszą do życia. Powiedziałabym, że jest przeciwnie. Wybrano akurat takie książki, które są zbyt trudne, żeby człowiek sam mógł sobie z nimi poradzić. Uczniowie powinni być wdzięczni, że w ogóle mają możliwość obcowania z literaturą z wyższej półki. Tymczasem słychać tylko marudzenie i kłótnie o to, co robi nasz rząd. No co robi? Próbuje zmusić młodych ludzi do czytania książek. W mojej klasie sporo osób miało pretensje, dlaczego pani polonistka nie szanuje "Harry'ego Pottera"... Szanuje. Po prostu uważa, że jest to lektura na tyle łatwa, że każdy może ją sobie przerobić we własnym zakresie. Takie jest moje zdanie. Po to istnieje szkoła , aby mieć jakieś pojęcie o świecie. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. A jak ktoś narzeka na liceum ogólnokształcące to zawsze mu mówię, że przymusu nie ma. Są jeszcze zawodówki. :)

      Usuń
  3. Haha ja również pomyślałam o Hermionie, wydaje się niezastąpiona w trudnych sytuacjach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Patch z Szeptem? Pamiętam jak byłam zakochana w tym bohaterze jeszcze w gimnazjum, jak czytałam te książki :D

    OdpowiedzUsuń