piątek, 18 stycznia 2019

TOP 5 - najlepsze bajki Disneya + piosenki!

Cześć! :)

Prowadzę bloga typowo książkowego, więc skąd się wziął post o bajkach? Chciałam po prostu co nieco urozmaicić, a poza tym... Każda książka to kolejna historia. To samo jest w przypadku filmów, gier komputerowych czy bajek! Odbierzcie tę notkę w kontekście historii, które będziecie nosić w swoim sercu przez całe życie! Zapraszam na top 5 moich ulubionych bajek Disneya. :)

1. "Mała Syrenka" (1989)




Morze od zawsze wydawało mi się pełne tajemnic, których ludzie nigdy nie odkryją. Najlepszym tego dowodem jest właśnie "Mała Syrenka". Przepiękna adaptacja jednej z najgłośniejszych baśni Hansa Christiana Andersena przedstawia losy młodej syrenki Ariel, która marzy o posiadaniu prawdziwych nóg i życiu na lądzie. Jest to jedna z moich ulubionych bajek ze względu na wspaniały motyw romantyczny, walkę dobra ze złem oraz ukazanie szacunku do swojego rodzica. Od Ariel można się nauczyć naprawdę wiele dobrego. :)






2. "Pocahontas" (1995)




Tutaj od razu zaznaczę, że bardziej pokochałam drugą część tej historii, ale o pierwszej nie zapominam. :) Jest to opowieść o młodej Indiance Pocahontas, która zakochuje się w mężczyźnie "z innego świata". Pocahontas jest silną kobietą, córką wodza, którą wychowano się bez matki. Bajka uczula widzów na silne więzi rodzinne, okazywanie dobra bez względu na pochodzenie czy pamięć o swoich przodkach. Zdecydowanie każdy powinien poznać tę historię. 





3. "Król Lew" (1994)




No cóż... "Króla Lwa" nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. Nie bez powodu jest to jedna z najpopularniejszych historii, która bardzo szybko przeszła do klasyki kina. Wzruszająca opowieść ze wspaniałą kontynuacją (osobiście wolę drugą część). "Król Lew" uczy nas szacunku do siebie i do swojej rodziny. Pokazuje, że władza nie zawsze musi być zła oraz, że miłość i dobro zawsze są ponad wszelkimi podziałami. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś tej bajki nie znał.





4. "Księga Dżungli" (1967)




Bajka już mająca swoje lata, ale czy komuś to w ogóle przeszkadza? Niedawno mieliśmy okazję oglądać w kinie wznowioną wersję tej historii, choć szczerze mówiąc ta z 1967 roku bardziej przypadła mi do gustu. "Księga Dżungli" jest wzorowana na książce Rudyarda Kiplinga o tym samym tytule. Bajka pokazuje przede wszystkim bezwzględne zasady panujące w dżungli, co można odczytać również jako metaforę życia społecznego. Czy na poziomie zwykłej opowieści, czy na poziomie metaforycznym, "Księga Dżungli" ciągle bawi i uczy. Wspaniała bajka. :)






5. "101 dalmatyńczyków" (1961)


Najstarsza bajka w tym zestawieniu, która doczekała się kilku filmowych adaptacji. Nie da się ukryć, że animacja z 1961 roku jest najlepszą z najlepszych! Wzrusza, bawi, uczy, a nawet momentami straszy... Czarny charakter - Cruella de Mon - śni się dzieciom po nocach! :) Opowieść o dalmatyńczykach uczy nas miłości, przyjaźni, szacunku do zwierząt i domowego ogniska. Polecam! :)





Bajki Disneya już od pokoleń bawią i uczą. Są niezapomniane, niesamowite i wzruszające do głębi. Inne bajki, które również kocham całym sercem, a które nie załapały się do mojego zestawienia TOP 5, to m.in. "Mulan", "Tarzan", "Mój brat niedźwiedź", "Zakochany kundel" czy "Piękna i Bestia". Polecam wszystkie te bajki bez względu na to, czy macie 5 czy 55 lat. :)




Jakie są Wasze ulubione bajki? :)

P.S. Piosenki również są mile widziane! ;)

piątek, 11 stycznia 2019

Spóźniony post: Boże Narodzenie :)



Święta już dawno za nami, ale z różnych powodów nie zdążyłam wstawić recenzji tej książki wcześniej, za co bardzo przepraszam. Jest jednak wiele osób, które lubią powracać do świątecznej tematyki, więc może to drobne przewinienie ujdzie mi na sucho, a Wam wpadnie do rąk ciekawa propozycja książkowa. ;)

Louisa May Alcott to autorka, o której już kiedyś pisałam na blogu, publikując recenzję jej "Małych kobietek", czyli jednej z pierwszych realistycznych powieści dla młodzieży. Wydawnictwo Zysk i S-ka tym razem zaprezentowało nam zbiór opowiadań utrzymanych w klimacie jednych z najpiękniejszych świąt, czyli Bożego Narodzenia. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że współczesny świat jest pełen kiczu, reklamy i ślepej pogoni za świątecznymi promocjami - owszem. Ale nie zapominajmy, że Boże Narodzenie to przede wszystkim czas czynienia dobra, kończenia waśni i sporów oraz wzajemnego obdarowywania się nie rzeczami materialnymi, a miłością, życzliwością i dobrem. "Cudowne Boże Narodzenie" jest właśnie tego rodzaju przypomnieniem. 

Na powyższy zbiór składa się sześć opowiadań oraz jedno, które jest w rzeczywistości rozdziałem z "Małych kobietek". Opowiadania te są bardzo różnorodne, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Ta mała śliczna książeczka bez wątpienia Was wzruszy i zasieje ziarenko dobroci, którą powinniśmy się dzielić, nie tylko od święta. 

"Cudowne Boże Narodzenie" zostało wydane w pięknej szacie graficznej. Naprawdę zjawiskowo się prezentuje. Wygląd cieszy oko, a treść duszę, czyli bezapelacyjnie trafiłam na bardzo dobrą książkę. W zasadzie nie mam się do czego doczepić. Ciepłe, wzruszające i radosne historyjki, po które warto sięgnąć, a być może nawet co jakiś czas je odświeżać. Serdecznie polecam. :)

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:


niedziela, 6 stycznia 2019

"Letnia noc" Dan Simmons

Lato 1960 roku. Old Central School to potężny, mroczny gmach w miasteczku Elm Haven w Illinois. Dla bohaterów ta szkoła właśnie przechodzi do historii. Ostatni dzień nauki jest również ostatnim dla tajemniczego, skrywającego wiele tajnych przejść budynku, o którym przez lata krążyły legendy. Teraz budynek ma zostać zamknięty, a w niedługim czasie również wyburzony. Kiedy w Elm Haven zaczynają ginąć dzieci, nikt nie przypuszcza, że w miasteczku zagnieździły się demoniczne siły. Garstka dzieciaków odkrywa tajemnicę związaną z Old Central oraz z pewnym dzwonem, którego złowieszcze dźwięki rozlegają się po nocach w całym miasteczku. Od tej chwili zło zdaje się deptać im po piętach, a dzieci nie mają wiele czasu – opracowują plan działania i stają do nierównej walki z siłami, o których istnieniu nie zdawały sobie dotąd sprawy.




Dan Simmons to autor, o którym zrobiło się głośno za sprawą jego "Terroru". Osobiście uważam, że "Letnia noc" również wróci do łask! W rzeczywistości jest to książka z 1991 roku, a teraz mamy okazję podziwiać jej wspaniałe wznowienie od wydawnictwa Zysk i S-ka. Podobno to właśnie na podstawie tej książki powstał jeden z najpopularniejszych seriali na platformie Netflix - "Stranger Things". Serialu jeszcze nie widziałam, ale o "Letniej nocy" mogę już mówić. :)

W Illinois zaczynają dziać się naprawdę dziwne rzeczy... Coraz więcej dzieci uznaje się za zaginione, nie ma żadnego podejrzanego, a na dodatek w grę zaczynają wchodzić sprawy z zupełnie innego świata. Główni bohaterowie, tak jak to przedstawiono w opisie, to garstka dzieciaków, które nie mają pojęcia, z czym próbują walczyć. Wiele osób w "Letniej nocy" dostrzega dużą inspirację Stephenem Kingiem, a w szczególności jednym z jego głośniejszych dzieł pt. "To". Trudno mi się ustosunkować do tej tezy, ponieważ nie czytałam książki ani nie oglądałam filmu, jednak sugerując się opisami myślę, że "Letnia noc" rzeczywiście jest choć trochę podobna do "Tego". 

Każdy, kto przeczytał "Letnią noc" z pewnością nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że jest to książka z charakterem, niepozbawiona pazura i powodująca dreszczyk emocji. Mamy tutaj do czynienia z horrorem, więc mocne wrażenia są jak najbardziej na plus - na szczęście nie brakuje ich w tej powieści. Bardzo specyficzny klimat grozy oraz ciekawie przedstawiona fabuła sprawiają, że od tej książki po prostu nie można się oderwać! Najbardziej w horrorach cenię sobie właśnie to, jak wpływają na moje samopoczucie, jednak kwestia dobrze skonstruowanej fabuły jest kluczowa dla całości. Bardzo się cieszę, że Dan Simmons zadbał o wszystkie ważne elementy, dzięki czemu "Letnia noc" całościowo prezentuje się naprawdę wspaniale! Nic - tylko czytać! Polecam. :)

za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:


poniedziałek, 31 grudnia 2018

Komiksy paragrafowe #2

Komiksy paragrafowe zrobiły na mnie ogromne wrażenie jakiś czas temu, kiedy pierwszy raz spróbowałam tej zabawy. Nadszedł czas na przedstawienie Wam moich kolejnych zdobyczy i ustalenie, czy każdy komiks jest wart uwagi. 


Wydawnictwo FoxGames wypuściło na rynek kolejne dwa komiksy paragrafowe. Pierwszym z nich jest To jest napad! Ten komis przeznaczony jest dla graczy powyżej szesnastego roku życia ze względu na specyficzną fabułę, dotyczącą tytułowego napadu. Niektóre sceny zdecydowanie nie są odpowiednie dla młodszych osób. Cała zabawa polega na tym, że gracz wciela się w złodziejaszka, który dopiero uczy się "sztuki kradzieży". Przeżywa swoje lepsze i gorsze chwile, a jego zadaniem jest opanowanie tego fachu do perfekcji. Pewnego dnia chłopak trafia na osobę, która będzie jego nauczycielem. To od Was zależy, jak pokierujecie swoim losem. W końcu to Wy dokonujecie wyboru... 

Komiks, jak zwykle, zaopatrzony jest w instrukcję dla początkujących graczy. Ponadto, posiada mapę miasta wraz z legendą. Gracz ma możliwość odwiedzania różnych miejsc w mieście i, oczywiście, organizowania napadów. Dodatkowo komiks jest wyposażony w kartę postaci i drzewko umiejętności, co urozmaica całą rozgrywkę i pozwala się jeszcze bardziej wciągnąć w niebezpieczny światek złodziejaszków. To jest napad! to kolejna świetna gra, przy której wspaniale spędziłam czas i mogę ją polecić wszystkim zainteresowanym. :)





Hokus i Pokus to komiks utrzymany w zupełnie innym klimacie niż To jest napad! Tym razem graczem mogą być osoby powyżej ósmego roku życia, ponieważ gra pozbawiona jest wulgaryzmów czy scen nieodpowiednich dla oczu dziecka. Zabawa polega na wcieleniu się w tytułowego Hokusa lub Pokus (do wyboru). Waszym zadaniem jest wybranie swojego magicznego zwierzątka oraz pomoc przy rozwiązaniu zagadek, jakie pojawiły się w Zaczarowanym Lesie. Komiks jest bardzo baśniowy, nawiązuje do najpopularniejszych bajek, które wszyscy doskonale znamy z dzieciństwa. Choć okładka wygląda nieco kiczowato, to sama treść naprawdę bardzo wciąga! Ten komiks, oczywiście, jest nieco łatwiejszy od innych, ponieważ jest przeznaczony dla dzieci. Komiksy z napisem "16+" są bardziej skomplikowane, ponieważ dorosłego trudniej jest czymś zająć i trudniej postawić mu wyzwanie. Chyba każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że prawdziwie dobra gra to taka, która jest dla nas wyzwaniem, bo to właśnie wtedy możemy całkowicie zatonąć w jej treści. :)

Komiksy paragrafowe to naprawdę wspaniała zabawa, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Żałuję, że sięgnęłam po nie tak późno! Teraz z przyjemnością nadrabiam swoje zaległości. :) Mam nadzieję, że spróbujecie swoich sił. Nawet jeśli w Waszych oczach komiksy paragrafowe to dziwna gra, warto sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest. Nie musicie grać w kimś, wszystko robicie w swoim tempie, możecie się rozkoszować rozgrywką dokładnie tak, jak chcecie. Moim zdaniem wszystko jest tutaj jak najbardziej na plus. Serdecznie polecam! :)


Za egzemplarze do recenzji dziękuję wydawnictwu:

czwartek, 27 grudnia 2018

Tajemnica zaginionej księgarni...



Dziś będzie recenzja krótka, ale konkretna. Nie ma sensu rozwodzić się nad czymś, co po prostu jest dobre. A jeśli chodzi o Zaginioną księgarnię naprawdę nie mam się do czego doczepić. :)

Książka opowiada o dziewczynce Milly, która jest zakochana w książkach! Uwielbia zagłębiać się w tajemniczych przygodach różnych bohaterów literackich, dlatego uczestniczy w spotkaniach pobliskiej księgarni. Właścicielką tego wspaniałego miejsca jest pani Minty, która wie o książkach wszystko i dzieli się swoją miłością do nich z innymi. Jednak pewnego dnia księgarnia zostaje zamknięta, a pani Minty znika. Co się stało?

Zaginiona księgarnia jest mieszanką wszystkich elementów, które najbardziej kochałam w książkach, gdy byłam dzieckiem. Mam tutaj na myśli tajemnicę, zafascynowanie daną dziedziną (w tym przypadku literaturą), niesamowite przygody i element zaskoczenia. To wszystko razem tworzy niezwykle intrygującą całość, którą pokochają miliony dzieci! 

Książka jest opatrzona w przepiękne ilustracje, znajdujące się dosłownie na każdej stronie. Nie tylko czytanie, lecz także oglądanie tej książki sprawia odbiorcy przyjemność. Nie da się również ukryć, że tematyka Zaginionej księgarni jest bliska sercu każdego prawdziwego książkoholika, więc nie mam wątpliwości, że i każdemu się spodoba. W końcu motyw wpływu literatury na życie człowieka zawsze jest na topie i praktycznie nie da się go zepsuć. 

Książkę polecam w szczególności dzieciom, które w literaturze szukają niezapomnianej przygody, a tym samym rozwijają swoją miłość do książek. Zaginiona księgarnia to prezent idealny dla każdego książkowego freaka. Serdecznie polecam. :)


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:

sobota, 22 grudnia 2018

"Ludzie ludziom zgotowali ten los..." - "Rzeźnia numer pięć" Kurt Vonnegut



Rzeźnia numer pięć to książka wydana po raz pierwszy w 1969 roku. Otrzymała osiemnaste miejsce w rankingu najlepszych powieści anglojęzycznych XX wieku. Tytuł kilkakrotnie obił mi się o uszy, jednak nie sądziłam, że nie sięgając po tę książkę, tracę tak wiele. 

Rzeźnia numer pięć to powieść antywojenna, którą łączy w sobie autentyzm z fikcją. Kurt Vonnegut, autor powieści, przeżył bombardowanie Drezna w 1945 roku. Później został zmuszony do znajdowania i grzebania ciał zabitych. Jego doświadczenia były na tyle traumatyczne, że na napisanie tej książki zdecydował się dopiero po ponad dwudziestu latach. Sam tłumaczy czytelnikom w pierwszym rozdziale swojej książki, że mimo upływu tylu lat, zebrania bagażu doświadczeń i próby uporządkowania sobie życia, nadal nie wie, jak mówić o tym, co widział. 

Książka Vonneguta jest naprawdę intrygująca, co widać już po samym tytule. Rzeźnia numer pięć, czyli Krucjata Dziecięta, czyli Obowiązkowy taniec ze śmiercią. Nawiązanie do danse macabre samo w sobie daje dużo do myślenia, a z każdą kolejną przeczytaną stroną, robi się coraz ciekawiej i coraz mroczniej... Mimo naprawdę trudnego tematu i cienia traumy przeżytej w młodości, autor o wielu rzeczach pisze zabawnie. Ma dystans do świata, choć dystans ten zaprawiony jest gorzkością, brakiem wiary w ludzkość... 

Powieść Vonneguta w swoim podstawowym wydźwięku mówi przede wszystkim o bezsensowności wojen, które do niczego nie prowadzą. Nie jest jednak łatwym utworem. Styl autora jest bardzo przystępny do zrozumienia, jednak sama treść wymaga od czytelnika zaangażowania, stałej czujności, ciągłej interpretacji. Zmusza do myślenia i obciąża psychikę. Można o niej dyskutować godzinami i zajmować swoje stanowiska wobec zdania autora. Poruszanie kwestii moralnych zawsze niesie za sobą możliwości dyskusji i własnego psychicznego rozwoju. To jest jak najbardziej na plus.

Nie mogę dyskutować z milionami ludzi na całym świecie, którzy pokochali tę książkę całym sercem. Niewątpliwie utwór ten należy do tej grupy książek, do której trzeba kilkakrotnie wrócić, przemyśleć na nowo i zapamiętać właściwy sens. Serdecznie polecam i czekam na reakcję.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu:


piątek, 14 grudnia 2018

"Król Artur i rycerze Okrągłego Stołu" Roger Lancelyn Green



Jeżeli do tej pory nie natknęliście się na cokolwiek związanego z królem Arturem i rycerzami Okrągłego Stołu, powinniście jak najszybciej nadrobić swoje zaległości! Legendy arturiańskie na stałe wpisały się do kanonu kulturowego, więc naprawdę warto je znać. Jeżeli chodzi o mnie, wcześniej wiedziałam co nieco, ale były to zaledwie strzępki informacji. Potrzebowałam książki, która pokaże mi wszystko od początku do końca. I taką właśnie znalazłam.

Legendy zawsze są dla wszystkich intrygujące ze względu na brak potwierdzenia. Nie wiemy, czy dana historia miała miejsce w rzeczywistości, czy jest kompletnie wyssana z palca, a może jest pomieszaniem życia z wyobraźnią? To ziarenko tajemnicy czyni z każdej legendy niesamowitą opowieść, w którą chcemy wierzyć. A nawet jeśli nie wierzymy, to i tak funkcjonujemy w kręgu kulturowym wymagającym od nas znajomości pewnych historii, którymi posługujemy się później w różnych celach - między innymi po to, żeby pokazać dziecku, jakie zachowania są dobre, a jakie nie. 

Legendy arturiańskie fascynują nie tylko ze względu na owiane tajemnicą wydarzenia. Opowieści o dobrych i złych rycerzach, pewnego rodzaju baśniowość, a jednocześnie okrucieństwo i surowość przedstawionego świata tworzą razem bardzo ciekawą całość. Informacji o królu Arturze nie da się uporządkować. Każda książka zaprezentuje nam nieco inny punkt widzenia i różne wydarzenia. Nie ma się czemu dziwić, skoro najstarsze zapisy legend pochodzą z VII wieku. Minęło już zbyt wiele czasu, by można było ostatecznie zamknąć historię o Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu. 

Pod obwolutą


Książka, o której dziś piszę, powstała w 1953 roku na świecie, a w Polsce w 1999. Mamy więc do czynienia ze wznowieniem i to nie byle jakim! Pod obwolutą znajdują się wspaniałe obrazy, a w samej książce gdzieniegdzie podziwiać można ilustracje dopasowane do treści. Książka jest w twardej oprawie i pięknie prezentuje się na półce. Prawdziwa uczta dla duszy i oka! :)



Nie ma sensu rozgadywać się dalej, więc szybko podsumowując: gorąco zachęcam do zapoznania się z legendami arturiańskimi i gwarantuję, że niejedną osobę skłonią do zgłębiania tajemnic historii i literatury. Jest to nauka przez zabawę, czyli połączenie najlepsze z możliwych. W szczególności polecam to wydanie, ponieważ jest naprawdę efektowne. Miłej lektury! :)


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję: