piątek, 31 lipca 2020

"Pionierzy. Ludzie, którzy zbudowali Amerykę" | Recenzja


"Pionierzy" to książka opowiadająca o powstaniu Stanów Zjednoczonych. Osobiście nazywam ją "podręcznikiem", ponieważ nie mamy tutaj do czynienia z jakąkolwiek fabułą, gdyż nie jest to powieść. Ale niech ta informacja Was nie zniechęci! Autorem książki jest David McCullough - amerykański pisarz i historyk, dwukrotny zdobywca Nagrody Pulitzera. Od razu widać, że autor zna się na rzeczy, ponieważ przez tę książkę się po prostu płynie! Jest świetnie napisana i wciągająca. 

Książka została podzielona na trzy części: część I (lata 1787-1794), część II (lata 1795-1814), część III (lata 1815-1863). Dowiecie się m.in. o zasiedleniu terytorium Północno - Zachodniego, o pionierskich wyprawach, o edukacji oraz o najważniejszych osobach, które zapisały się na kartach historii USA. Najprościej mówiąc - spojrzycie na Stany Zjednoczone z zupełnie innej perspektywy niż robiliście to do tej pory.

Nowość wydawnicza od Wydawnictwa Poznańskiego pięknie się prezentuje. Oprawa jest twarda, zamiast klasycznej wklejki mamy mapę terytorium Północno - Zachodniego oraz Południowo - Zachodniego. W środku znajdziecie sporo kolorowych zdjęć, ilustracji, porterów itp., a każdy z nich opatrzony odpowiednim opisem, dostarczającym czytelnikom kolejnych informacji - tym razem dodatkowych, w formie ciekawostek i uzupełnienia do głównej treści. "Pionierzy" to naprawdę fascynująca lektura, dlatego zachęcam Was do tego, żebyście dali jej szansę. Zawsze warto uczyć się historii, wyciągać wnioski, porównywać i analizować. W tym przypadku doskonale widać, że autor włożył w swoje dzieło wiele serca i mocno zaangażował się w stworzenie czegoś, co przyniesie czytelnikom radość, a jednocześnie wiedzę. Polecam! 




Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

poniedziałek, 27 lipca 2020

"Wyspa doktora Moreau" H. G. Wells



Przepięknie wydana książka od wydawnictwa Vesper! Rozpoczyna się morską katastrofą, na skutek której główny bohater - Edward Pendrick - trafia na tajemniczą wyspę. W tym miejscu spotyka doktora Moreau oraz jego pomocnika Montgomery'ego, dość specyficzną osobowość. Moreau zajmuje się fizjologią. Uwielbia eksperymentować, próbuje krzyżować różne gatunki zwierząt, a nawet wzbogacać je o ludzkie cechy. Praca doktora nie jest jednak bezpieczna. Wkrótce na wyspie zapanuje kompletny chaos...


W mojej opinii książki H.G. Wellsa znajdują się na tej samej półce co twórczość Orwella i Huxleya. Pod osłoną fantastycznej opowieści kryją się niepokojące, a nawet przerażające treści. Książka napisana ponad 120 lat temu zaskakuje swoją aktualnością. Po raz kolejny postawiono przede mną, czytelnikiem XXI wieku, pytanie, czy rozwój jest dobry i pożądany. Z biegiem lat, wraz z kolejnymi przeczytanymi książkami, widzę, że świat jest daleko bardziej złożony niż mi się wydawało. Powszechnie ceniony rozwój również ma swoje wady, a czasami nawet opłakane skutki. Uwielbiam w literaturze to, że pokazuje, w jak wielkim błędzie znajdują się ludzie wierzący w system zero - jedynkowy. "Wyspa doktora Moreau" to kolejny literacki dowód na to, że wszystko jest względne i podlega dyskusji.


Ta pozycja wygląda bardzo niewinnie. Gdy usłyszałam o niej pierwszy raz, pomyślałam, że jest to pewnie jakaś opowiastka dla dzieci. Tymczasem w tej niewielkiej objętościowo książeczce mieści się cały ogrom ważnych treści. Fabuła schodzi na drugi plan, a to co najistotniejsze rodzi się w głowach czytelników. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą lekturą i mam nadzieję, że za sprawą tego najnowszego wydania stanie się ona jeszcze popularniejsza. Warto zaopatrzyć się właśnie w to wydanie, ponieważ zawiera posłowie doktora Mirosława Gołuńskiego i  ozdobione jest wyjątkowymi ilustracjami G.G. Bruno, które ukazały się we włoskim wydaniu powieści z 1900 roku. Gorąco polecam!





Za egzemplarz do recenzji dziękuję:



czwartek, 23 lipca 2020

"Poparzone dziecko" Stig Dagerman


Poparzone dziecko Stiga Dagermana to kolejna książka wydana w ramach Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich. Tym razem mamy do czynienia ze szwedzkim pisarzem, który z pewnością niejednego czytelnika potrafi zaintrygować... 

Głównym bohaterem Poparzonego dziecka jest Bengt, który w dniu pogrzebu swojej matki dowiaduje się o tym, że jego ojciec miał romans. Zrozpaczony mężczyzna, targany silnymi emocjami, postanawia wdać się w romans z kochanką ojca. Tym samym powstaje pełen napięcia miłosny trójkąt. 

Trudno jest ocenić dzieło, które wzbudziło w czytelniku tak wiele emocji. Bez wątpienia każdy powinien po tę książkę sięgnąć i bliżej poznać klasykę literatury skandynawskiej. Chcę jednak zaznaczyć, że książka Dagermana jest wymagająca - zarówno pod względem stylu, jak i samej treści. Nie zrelaksujecie się przy niej, nie odpoczniecie, a będzie wręcz przeciwnie. Jednak mimo wszystko warto po nią sięgnąć i przeżyć coś niesamowitego (choć jednocześnie nieprzyjemnego). 

Nie bez powodu właśnie ta pozycja Dagermana podzieliłą czytelników na dwa skrajne obozy. Jedni zachwycali się tą historią, inni zawzięcie krytykowali. Niech nie zwiedzie Was opis fabuły! Trójkąt miłosny nie zawsze oznacza zwykły romans. Poparzone dziecko to bardzo obszerna i głęboka analiza psychologiczna postaci, które znajdują się w wirze wyniszczających emocji i doświadczeń. Czytelnik, poznając zmagania bohaterów, bierze na swoje barki ogromny ciężar. Toteż podkreślam kolejny raz - dzieło Dagermana jest wybitne, ale wymagające. 

Jeżeli macie ochotę na coś nieoczywistego, nieco trudniejszego, co będzie ciekawym połączeniem dwóch przeciwności i to na wielu płaszczyznach - Poparzone dziecko będzie idealną lekturą. Serdecznie polecam! 



Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:

piątek, 3 lipca 2020

The Crown. Oficjalny przewodnik po serialu | Recenzja


Pozostając w klimatach zachwycającego pałacu Buckingham, kolejny raz zaproponuję Wam książkę dotyczącą monarchii brytyjskiej.

The Crown. Oficjalny przewodnik po serialu to istotnie pozycja skierowana do widzów produkcji Netflixa The Crown. Jednak już na wstępie zaznaczę, że książka Roberta Lacey'a nie jest kolejnym produktem marketingowym, który ma na celu wyłudzenie pieniędzy od fanów serialu - i nic poza tym. Owszem, za sprawą tej produkcji mnóstwo osób zainteresowało się monarchią brytyjską, zaczęło śledzić jej losy oraz "guglać" w poszukiwaniu skandali, związków, sporów, historii... W morzu tak wielu źródeł trudno znaleźć coś rzetelnego i wartego naszej uwagi. Przyjrzyjmy się zatem książce Lacey'a...

Przewodnik rozpoczyna się od przedmowy Petera Morgana - scenarzysty The Crown. Mówi o tym, że z entuzjazmem podszedł do pomysłu Lacey'a, ponieważ mnóstwo osób, po obejrzeniu serialu, szukało dodatkowych informacji w Internecie. Każdy odcinek daje widzom jakąś wiedzę, którą jednak warto zweryfikować - nie mamy bowiem do czynienia z dokumentem historycznym, a z serialem kostiumowym, toteż wiadomo, że nie powinniśmy ślepo wierzyć w to, co dzieje się na ekranie. Robert Lacey, jako historyk monarchii, postanowił rozwiać wszystkie wątpliwości. W swojej książce jasno opisuje co jest prawdą, a co fikcją. Odnosi się do konkretnych odcinków, co jest o tyle pomocne, że można tę książkę przeglądać nawet podczas oglądania serialu lub bezpośrednio po skończonym odcinku. 

Uważam, że ta pozycja jest obowiązkowa dla wszystkich fanów serialu, ponieważ daje naprawdę rzetelną i konkretną dawkę informacji. Przewodnik po The Crown to całe 425 stron cennych ciekawostek, ale również zdjęć - zarówno z serialu, jak i "z życia". Na końcu książki znajdziemy również inne, równie ciekawe smaczki takie jak: królewska chronologia wydarzeń (od 1947 do 1955), obsada serialu, wszystkie osoby związane z produkcją serialu oraz lista polecanych lektur. Polecam szczególnie tę ostatnią część, ponieważ teksty zostały wyselekcjonowane przez samego Lacey'a, który - ze względu na charakter swojej pracy - na tej tematyce zna się najlepiej! Teksty zostały podzielone na biografie królowej, biografie członków rodziny królewskiej, wspomnienia i pamiętniki oraz inne.

W tym miejscu warto również dodać, jak pięknie ta książka została wydana! Elegancka i dumna Claire Foy w centralnej części okładki, za nią zdjęcie prawdziwej Elżbiety II. Nad nimi srebrny, mieniący się w świetle, napis. A to wszystko w solidnej, twardej oprawie o kolorze głębokiej czerni. Wszystkie zdjęcia w środku są czarno-białe - również te z serialu! Jednak moim zdaniem jest to plus, ponieważ całość tworzy fantastyczny klimat i prowokuje do porównywania aktorów z historycznymi postaciami. Zdjęć znajdziecie tutaj naprawdę mnóstwo! A na początku, dla przypomnienia, wklejka z drzewem genealogicznym dynastii Windsorów. Myślę, że książka Lacey'a dla fanów serialu to prawdziwa gratka! 





Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję: 

sobota, 14 marca 2020

Elżbieta II. Portret królowej - Paola Calvetti


Czy zaliczacie się do licznego grona miłośników monarchii brytyjskiej i z wypiekami na twarzy śledzicie losy jej członków? Nawet jeśli nie, naprawdę warto zapoznać się z biografią najważniejszej kobiety w Wielkiej Brytanii, która nosi koronę już sześćdziesiąt osiem lat! Tym samym jest najdłużej panującym monarchą Wielkiej Brytanii. Jednak stanowisko, bez względu na jego znaczenie, nie zwalnia z bycia człowiekiem - przede wszystkim człowiekiem... 

Szczerze przyznaję, że monarchią brytyjską zainteresowałam się bliżej dzięki produkcji Netflixa "The Crown", którą nawiasem mówiąc gorąco polecam! Z miejsca zaczęłam więcej czytać o dynastii Windsorów i złapałam się na obserwowaniu losów rodziny królewskiej. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok książki od wydawnictwa Zysk i S-ka, która w całości jest poświęcona Elżbiecie II. 

Gdy oglądamy jakiekolwiek uroczystości, w których bierze udział Elżbieta II, odnosimy wrażenie, że królowa musi być najszczęśliwszą kobietą na świecie. Jej obowiązkiem jest tylko pięknie wyglądać, pachnieć i wygłosić parę mądrych słów, niekoniecznie kleconych na bieżąco z głowy, ale skrupulatnie przygotowanych wcześniej przez specjalistów. Wszystko po to, aby Elżbieta wypadła jak najlepiej w oczach społeczeństwa. Jeśli jednak zdecydujecie się przeczytać książkę Paoli Calvetti, szybko zmienicie zdanie... 

Okazuje się, że Elżbieta ma za sobą bardzo długą drogę, która nie była usłana różami. Ciągle pojawiały się kolejne przeszkody w drodze do celu, kłopoty piętrzyły się w tych najtrudniejszych momentach, a Elżbieta niejednokrotnie musiała wykazać się odwagą, mądrością czy cierpliwością. Naprawdę warto sięgnąć po publikację Calvetti, aby ujrzeć królową w innym świetle. Przy okazji poznacie innych członków rodziny królewskiej, którzy (tego jestem pewna) wzbudzą Waszą ciekawość. Tak naprawdę książka Calvetti jest tylko wstępem, pretekstem do poszukiwania kolejnych informacji - nie tylko o monarchii, lecz także o epoce, o polityce i o historii. Zawsze mówiłam i powtórzę to raz jeszcze: książka zostanie w Waszej pamięci na dłużej niż notatka biograficzna z wikipedii. Jestem pewna, że styl Calvetti wciągnie Was bez reszty! 

W książce, oprócz całej masy ciekawostek, znajdziecie czarno-białe zdjęcia, bibliografię (dla szczególnie zainteresowanych tematyką) czy przytoczone fragmenty wypowiedzi monarchów. Książka kończy się na dniu 14 stycznia 2018 roku, więc mamy praktycznie całościowy przekrój życia Elżbiety. Jeszcze raz gorąco zachęcam do czytania, a później do obejrzenia "The Crown". :)


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:


niedziela, 24 listopada 2019

Seria z Wiktorem Forstem Remigiusza Mroza


Nazwisko Remigiusza Mroza przewija się w mediach na tyle często, że przynajmniej połowa z Was ma już tego po dziurki w nosie. Mogę również założyć się z kimś, że spora część książkowej społeczności nie ma bladego pojęcia, na czym polega fenomen Mroza. Sięgnęliście po którąś z jego książek mając ogromne oczekiwania, a okazało się, że przed Wami znajduje się kiepski kryminał. Ja również wpadłam w tę pułapkę i żyłam w przekonaniu, że albo ja nie dostrzegam rzekomego talentu pana Remigiusza albo Polacy mają kiepski gust. Jednak okazało się, że to ja nie miałam racji... 

Diametralnie zmieniłam zdanie na temat twórczości Remigiusza Mroza z chwilą, w której sięgnęłam po serię z komisarzem Forstem. Wcześniej przeczytałam dwie książki Mroza, które były pojedynczymi tomami i przyznaję, że nie zachwyciły mnie w żadnym stopniu. Spróbowałam raz jeszcze i była to świetna decyzja! 

Jak zaczyna się Ekspozycja, czyli pierwszy tom pentalogii z komisarzem Forstem? Na Giewoncie powieszono nagiego mężczyznę. Wygląda na to, że sprawca nie pozostawił po sobie żadnych śladów, choć to tylko złudzenie... Sprawę prowadzi cieszący się nie najlepszą opinią Wiktor Forst, a pomaga mu dziennikarka Olga Szrebska. Okazuje się, że cała sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż mogłoby się to wcześniej wydawać... Przed Wiktorem i Olgą stoją wyzwania nadnaturalnej wielkości. Czy wyjdą z tego cało? 

Czytałam kiedyś kilka recenzji tej serii i za każdym razem natrafiałam na opinie, że nie jest to seria dla kobiet. Tym bardziej jestem w szoku, że tak bardzo ją polubiłam! Faktycznie, gdybym miała użyć zaledwie dwóch słów, które najlepiej by ją opisały, sięgnęłabym po męskość i surowość. Surowość górskiego krajobrazu, tym razem nie pięknego, a niebezpiecznego. Surowość bohaterów mających do czynienia ze śmiercią na co dzień. Surowość mordercy skutecznie zacierającego ślady i prowadzącego niezwykle osobliwą grę... Dlaczego ta seria tak bardzo przypadła mi do gustu?

Przede wszystkim pierwsze skrzypce grają tu bardzo wiarygodni bohaterowie. Wiktor Forst jest osobą, której zapewne nigdy w życiu nie polubilibyśmy w prawdziwym świecie, ale w książkach go kochamy! Z jakiegoś dziwnego powodu zyskał moją sympatię. Dotyczy to w zasadzie większości bohaterów. Równie mocno polubiłam Olgę Szrebską, Dominikę Wadryś-Hansen czy Edmunda Osicę. Te dziwne więzi między nimi również wzbudzają ciepłe uczucia i wiją nić sympatii pomiędzy nimi a czytelnikami. 

Przygody, choć powinnam tutaj użyć raczej słowa wyzwania, jakie spotykają Wiktora Forsta są naprawdę niesamowite! Wszystkie tomy trzymają poprzeczkę bardzo wysoko nie pozwalając czytelnikowi nabrać tchu. W mojej ocenie tylko trzeci tom, Trawers, ma troszeczkę spowolnioną akcję. Jedno jest pewne - od czasu uzależnienia się od książek Camilli Lackberg i jej sagi o Fjällbace nie czytałam nic równie dobrego!

W tym miejscu chciałabym jeszcze usprawiedliwić pana Remigiusza przed tymi czytelnikami, którzy sceptycznie podchodzą do tzw. niekończących się serii. Rzeczywiście, pierwotnie seria z Forstem miała być trylogią, ale kolejne dwa tomy powstały na prośbę... czytelników! Przyznał to sam autor w posłowiu Deniwelacji. Kwestię pisania książek dla pieniędzy mamy już wyjaśnioną. Zapewniam, że zarówno czwarty, jak i piąty tom są równie dobre, a może nawet lepsze od poprzednich.

Niech najlepszą recenzją tej serii będzie to, że najzwyczajniej w świecie nie mogłam oderwać moich myśli od tej historii. Nawet jeśli odkładałam książkę (na siłę, bo czasem trzeba było coś zjeść czy umyć się) nadal rozmyślałam o poszczególnych bohaterach, knułam swoje intrygi, rozwijałam historie i szukałam rozwiązania. Autor obchodził się ze mną w okrutny sposób, bo każdy rozdział i każda książka kończyła się znakiem zapytania i prowokowała do dalszej lektury.

I mogłabym tak w nieskończoność wychwalać serię z Forstem pod niebiosa, ale czas w końcu zamknąć ten chaotyczny wywód. Podsumowując, jeśli nadal nie jesteście przekonani do twórczości pana Mroza, koniecznie sięgnijcie po serię z Forstem! Dajcie się porwać, wejdźcie w tę opowieść całym sercem, a ona odwdzięczy się Wam naprawdę mocnym kacem książkowym. Już dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. Polecam z całego serca!





piątek, 15 listopada 2019

Nowy komiks paragrafowy - Sherlock Holmes



Pozostając w temacie mojego ukochanego Sherlocka, tym razem mam dla Was propozycję komiksu paragrafowego od Fox Games. Wydawnictwo Fox Games ma na swoim koncie już całkiem sporo takich komiksów. Zyskują one coraz szersze rzesze fanów - i bardzo dobrze! Dlaczego warto sięgnąć po taki rodzaj zabawy? 

Tego typu zabawa nie wymaga dwóch graczy. Jasne, można bawić się we dwójkę, ale w pojedynkę będzie łatwiej. To, że gramy samodzielnie wcale nie oznacza, że gra jest nudna. To Wy wyznaczacie kierunek rozgrywki, wybieracie, co chcecie teraz zrobić, które drzwi otworzyć, z kim porozmawiać i czego szukać. W tym komiksie akcja toczy się w czasie podróży pociągiem z Canterbury do Liverpoolu, mijając przy tym inne lokalizacje, gdzie również znajdziecie wiele ciekawych rzeczy. 

W komiksach paragrafowych oprócz samej, arcyciekawej, techniki gry, doceniam również fabułę. Okazuje się bowiem, że komiksy paragrafowe są skomplikowane, intrygujące i potrafią nieźle namieszać nam w głowach! Recenzowałam kilka innych, np. Hokus i Pokus czy Porwanie. One również były wspaniałe, ale przewaga komiksów o Sherlocku polega na tym, że ten bohater sam w sobie jest tajemniczy, przez co fabuła musi mu dorównać. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że każdy gracz będzie zaintrygowany i zaskoczony tym, jak może rozwinąć się akcja.

Umieszczenie w tego typu komiksie postaci tak wyjątkowej jak Sherlock to naprawdę coś wspaniałego! Czysta esencja dobrej zabawy. :) Poza tym już sam tytuł wskazuje, że tym razem będzie się działo! Czeka nas w końcu konfrontacja z wrogiem nr 1 samego Sherlocka. No chyba, że... To my wcielimy się w tego wroga.

Jak zwykle serdecznie polecam kolejny już komiks paragrafowy z nadzieją, że ta rozrywka przypadnie Wam do gustu równie mocno jak mnie. 


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu: