czwartek, 18 maja 2017

Jedna z tych najtrudniejszych recenzji...

Dzisiaj staję przed trudnym zadaniem, jakim jest napisanie recenzji "13 powodów" Jay'a Ashera. Ciężko mi będzie przelać tutaj wszystkie myśli, jakie kotłowały mi się w głowie podczas lektury i nawet teraz, po jej zakończeniu. Zapraszam na recenzję. 


Książka opowiada o młodej dziewczynie, która popełniła samobójstwo. Jednak wcześniej nagrała 7 kaset, w których wyjaśnia dlaczego postanowiła to zrobić. Na początku książki dowiadujemy się, że tym razem kasety otrzymał Clay Jensen, który nie ma bladego pojęcia, dlaczego Hannah umieściła go na tych kasetach. Przecież nie zrobił jej niczego złego! Jednak postanowił wysłuchać ostatnich słów Hannah. Całą noc kroczył po mieście, żeby zrozumieć motywy zmarłej dziewczyny. Czy mu się udało? I dlaczego znalazł się na tych kasetach? 

Zacznę od tego, że od samego początku książki próbowałam sama zrozumieć postępowanie Hannah. Wiadomo, jak to jest... Ludzie bardzo często mówią, że nastolatkowie popełniają samobójstwa z błahego powodu. Wyolbrzymiają, szukają problemów i nie potrafią mówić o własnych uczuciach. Tak też myślałam o Hannah, która początkowo przedstawiała naprawdę mało ważne epizody ze swojego życia. "I to doprowadziło ją do samobójstwa?" - myślałam. Ale jednak częściowo miała rację. Nie mogę Wam powiedzieć dlaczego. Liczę na to, że sami sięgnięcie po tę książkę i wyjaśnicie mi kilka kwestii...

Z jednej strony niesamowite jest to, że od takiej błahostki zaczynają się prawdziwe życiowe problemy. Jednak z drugiej strony, Hannah mogła sobie z nimi poradzić. Wystarczyło tak niewiele... Co przyznaje nawet główny bohater, Clay. Ech, ciągle piszę o tym, co przeżywam po tej lekturze, a nie przeszłam jeszcze nawet do oceny... 

Zdziwiło mnie lekkie pióro autora, który pisząc o tak poważnych problemach, potrafił wszystko przekazać używając zaledwie kilku słów. Jedno zdanie napisane przez Ashera wystarczyło, abym miała o czym myśleć do końca dnia. Jednak sztuka pisania jest talentem, który posiada niewielu. Podziwiam autora "13 powodów" za tę niesamowitą umiejętność przekazywania wszystkich emocji w kilku słowach. Brawo! 

Co jeszcze przyciągnęło moją uwagę? Prawdziwość tych sytuacji, miejsc, osób... "13 powodów" to historia nieprawdopodobna, a jednak tak bardzo oddająca ducha młodości. Bohaterowie w mojej głowie pozostaną na długo - albo nawet na zawsze. Ciężko mi odpowiednio dobrać słowa, żeby pokazać Wam jak bardzo przeżyłam tę lekturę. Przekaz pozornie wydaje się łatwy w odbiorze, ale w rzeczywistości wymaga od czytelnika wielu przemyśleń. Ja jeszcze nie doszłam do siebie po tej lekturze i chyba właśnie mam "kaca książkowego". Teraz zamierzam obejrzeć serial, który od jakiegoś czasu robi furorę. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. 
Podsumowując, po prostu to przeczytajcie. Gwarantuję, że ta historia zwali Was z nóg...

P.S. Na Instagramie pytaliście mnie czy ta książka nie jest zbyt młodzieżowa dla starszych osób. Myślę, że to bardzo indywidualna sprawa, dlatego nie odpowiem Wam konkretnie. Każdy lubi coś innego i po prostu trzeba spróbować. :) 

A co Wy myślicie o tej książce? Czy też zrobiła na Was takie wrażenie? 


13 komentarzy:

  1. Czeka już na mnie w paczce, w weekend odbieram i chyba właśnie od niej zacznę, bo strasznie jestem ciekawa całej historii!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, ale mam ją w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero co czytałam i niezmiernie mi się spodobała. Takiego przedstawienia życia nastolatków jeszcze nigdzie nie spotkałam. Porusza naprawdę istotne problemy. Teraz oglądam serial! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się w zupełności z tym, że talent pisarski to coś nieczęstego! Można wyrobić pewien styl pisania, kreowania bohaterów, fabuły, ale nie da się nauczyć swobodnego umieszczania myśli pośród linijkami tekstu, ubierania ich w adekwatne do danego momentu słowa, czy też pomysłowości.
    Co do samej książki, to koniecznie muszę ją przeczytać. Co prawda ostatnio coraz częściej natykam się na książki o tematyce samobójstwa, ale z takim podejściem do tematu jeszcze się nie spotkałam.
    Jedyna rzecz jaka mnie... zaintrygowała?, zdziwiła? to te kasety. Z tego co wiem, to książka została wydana w 2007 roku, a wydaje mi się, że wtedy był to dość przestarzały sprzęt. No chyba, że akcja jest umieszczona w innym czasie. Ech... Chyba się czepiam. ;D
    Pozdrawiam!
    miedzy--stronami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie wiem, mnie ta książka nie porwała. Pewnie lepiej czytałoby mi się ją w gimnazjum czy liceum. Niemniej warto przeczytać, szczególnie właśnie w nastoletnim wieku.
    A serial... Kto wie, może obejrzę z ciekawości. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szanuje pomysł, ale mnie osobiście ta ksiazka nie interesuje po prostu. Za głośno o niej, poza tym styl typowy dla młodzieżowek coraz mniej mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy ludzie nie lubią sięgać po książki, o których bez przerwy jest głośno. Rozumiem to. :)

      Usuń
  7. Czytałam. Nie mogłam się pozbierać i nie potrafiłam napisać sensownej recenzji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę historię, jej przekaz i to co sobą reprezentuje. Długo nie mogłam się po niej pozbierać i w kółko o niej myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się zastanawiam czy ją czytać. Nie lubię, kiedy o czymś jest głośno. To mnie wręcz odpycha, ale skoro i ty, i moja koleżanka polecacie, to może po nią sięgnę.
    Pozdrawiam
    Kot

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie zaliczam się do tych starszych osób ze swoim wiekiem (prawie 26 lat, bo skończę dopiero pod koniec września ;-)). Niemniej książka i film robią taką furorę na blogach, że chciałabym przekonać się, jakie wrażenie wywarłyby na mnie.

    OdpowiedzUsuń