Myślę, że Jacka Dukaja nikomu nie trzeba przedstawiać, bowiem jest to "marka" sama w sobie. Autor zasłynął między innymi powieścią pt. "Lód", która była nominowana do Nagrody Literackiej Nike w 2008 roku. Głośne nazwisko nierzadko wiąże się z presją - czytelnicy oczekują literatury wysokiej jakości, która nie da o sobie łatwo zapomnieć. Jak to jest w przypadku Dukaja?
Na wstępie warto podkreślić, że "Oko potwora" nie jest nową powieścią. Utwór ukazał się już w 2010 roku w zbiorze pt. "Król bólu", natomiast prezentowane tu wydanie jest pierwszym samodzielnym. Powieść jest krótka, lecz niezwykle treściwa - nie tylko ze względu na dynamiczną akcję, lecz także treść, która kryje się pod wierzchnią warstwą. Tytułowe oko potwora może funkcjonować w sposób dosłowny, ale jego metaforyczne znaczenia pozwalają czytelnikowi wejść głębiej i przeżyć tę opowieść jeszcze mocniej.
Powieść przedstawia moment, w którym frachtowiec kosmiczny Behemot V, wbrew wcześniejszym ustaleniom, zmienia trasę kursu, co skutkuje powstaniem zupełnie nowych i niespodziewanych (przynajmniej dla części załogi) okoliczności. Bohaterowie trafiają na Astromancera. Czym on jest? W zasadzie trudno tu uchwycić esencję tego technologicznego bytu... Dość powiedzieć, że staje się on przyczyną, dla której zarówno bohaterowie, jak i czytelnicy powieści, długo będą rozważać nad pewnymi pytaniami dotyczącymi nauki, sztuki czy człowieczeństwa.
Niech Was nie zwiedzie liczba stron! "Oko potwora" to wymagająca lektura. Nie wybacza dekoncentracji ani pobieżnego śledzenia tekstu. Do niektórych fragmentów wracałam kilkakrotnie, a i tak mam poczucie, że coś przegapiłam albo nie zrozumiałam tak, jak być może autor by sobie tego życzył. Niemniej jednak polecam tę lekturę, by przekonać się, jak daleko może sięgnąć wyobraźnia i nauka, i że te dwa pojęcia mogą mieć ze sobą przerażająco wiele wspólnego...
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem:
Świetnie napisałaś tę recenzję. Bardzo zachęciłaś mnie do lektury, choć przyznam, że Dukaj zawsze trochę mnie przerażał swoją złożonością. Twoja opinia pokazuje jednak, że warto podjąć to wyzwanie, nawet jeśli trzeba będzie wracać do niektórych stron po kilka razy.
OdpowiedzUsuń